|
Jak wiele można oglądać fotografię u znajomych i rodziny, no ile. Zawsze jadąc w odwiedziny zmuszeni jesteśmy oglądać ilustracje ślubne. A kochani ma możliwość obejrzycie nasze fotografię, takie fajne posiadamy ze ślubu.... no i co powiedzieć "nie dziękujemy, nudzą nas, nie interesują"? no nie da się, by nikogo nie urazić z udawanym uśmiechem mówimy "z chęcią". a w głowie juz się tłoczą myśli... znowu te fotografię, widzieliśmy je milion razy, znamy je na pamięć, te wygłupy wujka Leona, szalone tańce ciotki Kryśki. O ile zdjęcia robił fotografik ślubny to pół biedy, można oglądać, bo choćby są dobrej jakości, ciekawie zrobione, doświetlone, kolory są żywe,ładne. Ale jeśli robił je ktoś z gości, kto wie gdzie w aparacie jest jedynie guzik do robienia zdjęć ( nie obrażając nikogo, są chłopcy i dziewczęta, których hobby to fotografowanie, znają się na tym i dość dobrze im to wychodzi) to o matko jedyna. Połowa fotografii rozmazanych, 100 osób w kadrze, nie wiadomo na kogo patrzeć, Ci świecą czerwonymi oczami jak wampiry. No ludzie... fotografia ślubna powinna być piękna, subtelna, wywołująca radość, wzruszenie.
|
|